Blog > Komentarze do wpisu
Grupa RAT

Niezwykle ciekawym przykładem twórczości wpisującej się w nurt tradycji akcji wywrotowych zapoczątkowanych w latach 70. w Nowym Jorku, a kontynuowanych przez pogromców reklam zwanych adbusters, polegającej przede wszystkim na ripostowaniu komercyjnych przekazów reklamowych jest grupa RAT (Radykalna Akcja Twórcza). Jest to „nieformalna grupa podejmująca sporadyczne inicjatywy i działania o charakterze artystyczno-wywrotowym”[1]. Celem działań grupy jest ingerencja w strukturę miejskiej przestrzeni poprzez działania o charakterze niekomercyjnym. Aktywiści zrzeszeni w grupie posługują się jedną z metod jammingu (culture jamming)[2] zwaną slipingiem, która polega na nielegalnym (najczęściej nocnym) wklejaniu plakatów, na powierzchnię billboardów[3]. Świadomość przesycenia rzeczywistości „medialnym bełkotem” i bombardowania wizerunkami sztucznie wykreowanymi przez przemysł reklamowy skłania członków RAT-u do tworzenia prac, które mają prowokować do myślenia, zastanowienia się nad otaczającym nas światem. Wykonane czarną farbą plakaty, zawierające hiperrealistyczne obrazy, w bezlitosny sposób rozprawiają się z tym co oficjalne, w mocny sposób komentują aktualne wydarzenia polityczne w kraju, takie jak wybory prezydenckie, rządy PIS-u, czy udział wojsk polskich w interwencji w Iraku. W pracach, takich jak Ostatnia wieczerza czy Ducha nie gaście, członkowie grupy poruszają problem konsumpcjonizmu i wpływu kultury masowej na społeczeństwo.

RAT jest grupą, którą cechuje wyjątkowa bezkompromisowość. Ich prace, dość kłopotliwe dla establishmentu, ze względu na swoją nielegalność i antysystemowe przesłanie, dość szybko zostają zaklejone przez służby porządkowe. Sami członkowie grupy zastrzegają, iż nie chcą być postrzegani jako „anarchiści”, a swoje działania wolą określać mianem aktywności środowisk wolnościowych, a nie wywrotowych[4].

Wśród członków Radykalnej Akcji Twórczej są tacy, którzy pamiętają stan wojenny i prześmiewcze działania Pomarańczowej Alternatywy.

Pracą grupy, która wywołała największe kontrowersje okazała się ta wysłana na wystawę zorganizowaną w maju 2006 roku przez Muzeum Plakatu w Wilanowie, zatytułowaną Postery nowej ery. Na uwagę zasługuje fakt, że był to pierwszy udział grupy w oficjalnej wystawie. Nadesłana praca nosiła tytuł Jeden naród, jeden kościół, dwóch wodzów i przedstawiała założyciela Radia Maryja, ojca Tadeusza Rydzyka w towarzystwie braci Kaczyńskich ubranych w nazistowskie mundury. Kuratorki z Wilanowa uznały pracę za zbyt radykalną (jedna z kuratorek określiła ją mianem „faszystowskiej” i „obraźliwej”) i zdecydowały się wyłączyć ją z wystawy, na co grupa zareagowała wyklejeniem plakatu w kilku miejscach w Wilanowie, a przede wszystkim w sąsiedztwie Muzeum.

Incydent wilanowski jest przykładem tego, jak prawo do wolności wypowiedzi może zostać zanegowane przez kuratorów instytucji państwowej [5], którzy zresztą mylnie zinterpretowali przekaz plakatu. Przedstawienie braci Kaczyńskich w mundurach nazistowskich nie miało na celu promocji faszyzmu, a wręcz przeciwnie, zwracało uwagę na „faszyzację” sfery publicznej w Polsce i zagrożenie ze strony państwowego i religijnego populizmu[6].

Do całego incydentu członkowie grupy odnieśli się w sposób ironiczny. Na swojej stronie umieścili następujący komentarz: ”Od początku sugerowano nam, aby praca nie była związana z krytyką obecnej nomenklatury. Biorąc pod uwagę prośby kuratorów, z premedytacją przedstawiliśmy projekt afirmujący aktualna władzę. Miało to nam otworzyć drogę na salony. Niestety, na skutek błędnej interpretacji, nasz projekt został kategorycznie odrzucony…Nie pozostało nam nic innego, jak wykleić nasze dzieło na ulicy…W taki właśnie sposób zaprzepaściliśmy naszą kolejną, wielka szansę. Po raz kolejny nie wzięliśmy udziału w wielkim wydarzeniu artystycznym”[7].

Drugim wartym odnotowania działaniem, jakiego podjęli się członkowie grupy RAT, było wejście w dość złośliwą polemikę z ideą wystawy Sztuka w mieście. Zewnętrzna Galeria AMS 1998-2002, jaka miała miejsce w Centrum Sztuki Współczesnej „Łaźnia”.

Jedna z realizacji AMS- u, praca Marcina Maciejowskiego zatytułowana Jak tu teraz żyć posłużyła członkom Radykalnej Akcji Twórczej jako inspiracja do stworzenia własnej wersji przedstawiającej zamaskowaną i uzbrojoną rodzinę i opatrzonej tytułem Walczyć, aby żyć. Plakat umieszczony został w pobliżu galerii, tak by stosunkowo łatwo mógł wejść w polemikę z pracą Maciejowskiego. Sam autor wypowiadał się później pozytywnie o sposobie wykonania plakatu grupy RAT, określając go mianem „fachowego”. Również reakcja ze strony organizatorów wystawy była zdecydowanie odmienna od tej w przypadku incydentu wilanowskiego. Rzecznik prasowy CSW „Łaźnia”, Ryszard Ziarkiewicz, pozytywnie skomentował akcję trójmiejskich wywrotowców : „Oni ujawnili pozytywną w założeniach, ale jednak manipulację, która pojawia się w przypadku wystaw typu AMS: historycznych, podsumowujących. AMS zamierzał reagować na współczesność, lecz jako duża reklamowa firma ulegał różnym wpływom i naciskom. Myślę, że ci młodzi ludzie, robiąc tę akcję dobrze to zauważyli”[8]. Jak widać istnieją w Polsce pracownicy instytucji związanych ze sztuką, potrafiący docenić walory prac powstających w duchu prowokacji kulturowej.

Z informacji otrzymanej przeze mnie w mailu od członków grupy[9] oraz z zamieszczonej na jej stronie internetowej wynika, że RAT zawiesił swoją działalność. Ponieważ artyści tworzący RAT działali anonimowo, trudnym jest ustalenie czy aktywni są obecnie w innych grupach, lub czy funkcjonują pod nowymi pseudonimami.

Rolę prowokatora w przestrzeni publicznej Tójmiasta , przejęła w pewnym stopniu po Racie Krecha, którą tworzą studenci Grafiki na Gdańskiej ASP ( Maciek Chodziński, Maciek Salomon, Michał Sosiński, Marcin Sosiński) wydający jednocześnie magazyn pod tym samym tytułem, w którym prezentują prace będące ich manifestem estetyczno-światopoglądowym. Krecha jest rozdawana za darmo i całkowicie niezależna.

Jedną z akcji grupy była parodia reklamy Croppa.  Członkowie Krechy odnieśli się w niej do seksistowskiej reklamy firmy, wpisującej się w nurt „west-coast hip-hopowej”  nomenklatury używania do określania ludzi, kiedy kobiety to suki a mężczyźni to alfonsi. Zdaniem członków Krechy reklama stosująca konwencje językową, w której mówi się o  „obciąganiu guzików” obraża inteligencję i wrażliwość nie tylko ich ale innych odbiorców a także kreuje rzeczywistość, w której kobieta jest towarem[10].

 


[1] http://www.rat.bzzz.net/rat/informacje.html (20.07.2008)

[2] Patrz s. w II rozdziale o jammingu.

[3] Ryszard Ziarkiewicz, Sztuka musi przestać być sztuką, aby ponownie stać się sztuką.

http://www.magazynsztuki.pl (12.05.2006)

[4] Rafał Radwański, Kraj RAT, „City Magazine”, 2004, nr 1, s.10.

[5] Ryszard Ziarkiewicz, Sztuka musi przestać być sztuką…

[6] Ibidem.

[7] http://www.rat.bzzz.net/rat/21/21.html (26.07.2008)

[8] Rafał Radwański, Kraj RAT,…, s.12.

[9] Informację otrzymałam w maju 2008 roku.

[10] Aleksandra Kozłowska, Krecha atakuje Croppa, Gazeta Wyborcza- Trójmiasto.  (15. 05. 2008)

 

Rat, Jeden naród, jeden kościół...,Gdańsk, marzec2006, plakat,

http://www.rat.bzzz.net/

Rat, Walczyć, by żyć, Gdańsk, listopad 2003, plakat,  http://www.rat.bzzz.net/

czwartek, 05 listopada 2009, kreuzberg

Polecane wpisy